Jeszcze nie ucichły ostre dyskusje na temat braku kontroli w UE nad dostawami mięsa z krajów Mercosur, a już mamy następną aferę. Przypomnijmy, że w lutym tematem była wołowina z Brazylii. To skażone mięso nie trafiło do Polski. Tym razem i do naszego kraju, i do Niemiec.
Z jednego z powiadomień Systemu Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF) wynika, że do Polski dostarczono mięso wołowe z Urugwaju oraz Argentyny, w którym stwierdzono przekroczenie dopuszczalnego poziomu progesteronu.
Pierwsze ostrzeżenie RASFF pojawiło się 13 marca i dotyczyło wołowiny, której odbiorcami miały być Polska i Niemcy. Towar sprowadził importer holenderski. Komunikat w tej sprawie zamieszczono na stronie internetowej Głównego Inspektoratu Weterynarii: „W wyniku działań urzędowych Inspekcji Weterynaryjnej wykryto progesteron w próbkach mięsa wołowego pochodzącego z Urugwaju oraz Argentyny pobranych w ramach podejrzenia w związku z wcześniejszym powiadomieniem dotyczącym nieprawidłowości stwierdzonych w mięsie pochodzącym z Brazylii.
GIW uruchomił procedury w systemie RASFF, zgodnie z obowiązującymi przepisami. Wskazano, byzakłady zwracały uwagę na dostawy wołowiny z krajów trzecich, gdzie w hodowli stosuje się hormony.
– System RASFF zadziałał, zadziałały też skutecznie polskie służby weterynaryjne, ale sytuacja ta jednoznacznie pokazuje, że obecne mechanizmy kontroli importu wymagają pilnego wzmocnienia. Oczekujemy natychmiastowych działań ze strony Komisji Europejskiej, w tym weryfikacji systemów kontroli w krajach eksportujących oraz zdecydowanej reakcji w przypadku naruszeń – podkreślał w rozmowie z TPR Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny. –
Wykrycia niedozwolonych substancji, nawet w ilościach śladowych, w importowanej wołowinie uwypuklają konieczność pełnego wdrożenia zasady wzajemności w produkcji żywności. Europejscy producenci funkcjonują w warunkach rygorystycznych regulacji, których przestrzeganie generuje konkretne koszty i zobowiązania. Nie możemy akceptować sytuacji, w której na rynek UE trafiają produkty wytwarzane według standardów niższych niż te, które obowiązują europejskich rolników.
Najnowsze zgłoszenia w systemie RASFF, dotyczące obecności zakazanych substancji w mięsie z krajów trzecich, potwierdzają skalę problemu i potrzebę działania. Jacek Zarzecki uważa, że do czasu wyjaśnienia problemu import mięsa z krów i jałówek z krajów Mercosur powinien być wstrzymany.
Więcej: Informacje medialne i GIW
| Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy Rzeczypospolitej Polskiej |
|
|---|---|
| ul. Miodowa 14 00-246 Warszawa |
|
| +48 22 6350184 507-130-369 |
|
| biuro@srw.org.pl |